Przesłuchałem płytę w dniu premiery i prawdę mówiąc mnie rozczarowała.
Trzeba powiedzieć, że słuchałem jej w samochodzie, więc warunki niezbyt sprzyjające skupieniu się.
Po tym przesłuchaniu, a w zasadzie dwóch nie pałałem wielką chęcią do trzeciego przesłuchania.
Teraz to robię i postanowiłem spisać swoje obserwacje po kolei
1989 - dobry numer, ale to już wiadomo było przed premierą
Sauvage - niestety nie podchodzi wcale. Po przesłuchaniu zupełnie od zapomnienia. Chyba najlepiej Białas wypadł, Taco na równym Bediemu średnim poziomie przykucia uwagi.
Opowieści z doliny Smoków - To już klasyk. Czterech gramy Ganji na łeb. Sztos nume ale w sumie to samo co 1989
Brzydkie rzeczy - nieudany zamach na bangier ala 05.05 - zarówno treść jak i forma nie powalają. Numer na mixtape z odrzutami.
Wschód - Jak wyżej. Powiedziałbym że freestyla a nie numer. Tu jednak fajny refren i bicik mi dobrze siada. Zwrotki Borysa bez polotu, goście zjadają numer.
Anarchia 2019 - coś takiego z równie słabym skutkiem zrobił kiedyś Ten Typ Mes. Tyle w tym prawdziwości co u Karolaka w serialowej piosence. Może nawet mniej.
Polaco - Jak wyżej, tylko zamiast Mesa Kękę :). W sumie dobra była beka, gdyby wleciało na rotacje w radiach.
Smoki - :( Nic szczególnego niestety. Zapychacz, który miał duży potencjał bo sama koncepcja ciekawa. Szkoda że niezbyt dopasowana.
Vouge - Świetny bit, świetny klip. Bardzo dobry numer. świetne zabiegi "Squad shit, zapytaj Kasi" i masakrujący refren. Numer wybitny.
Lesbijki - jak brzydkie rzeczy. Patenty przeżenione.
Fresh Prince - Fajne treści. raczej lepszy numer ale niezachwycający. Malik taki jakiego lubię, a jakiego rzadko aktualnie można usłyszeć.
Lzy - Fajny refren, nie wiem co więcej napisać
Na zawsze - jak w przypadku Opowieści i 1989 sztos, total ale już było wiadome przed albumem.
Fendi - Na tym etapie płyty niestety niepotrafie konstruktywnie sie na temat tego tracku wypowiedzieć
Playboy - to jest świeże, dobre choć niezbyt mądre. Numer fajny, dobrze płynie.
Gdzie jest Eis? - Tytuł był intrygujący. Fajne momenty i nudne momenty. Czyli potential duży niewykorzystany do końca.
Podsumowując, płyta nierówna. Najlepsze IMO numery już były na singlach.Patenty już dość mocno ograne i płyta w wielu momentach nie zaskakuje. Bedoes, uważany przez wielu za dobrego tekściarza nie wykorzystał na tej produkcji swojego potencjału. Lanek, wszechstronny producent. Zrobił tu kilka total sztosów, ale kilka bitów jakoś mi nie siedzi. Ja wolę krótsze płyty, na których nic nie skipuję, niż płyty na których "mogę sobię wybrać" najlepsze wg mnie kawałki. Myślę, że gdyby okroić to wydawnictwo o kilka trackow byłoby to z korzyścią dla repeate value. Dodałbym co najmniej Nadchodzi Lato a i FPS też do głównego krążka.
Szkoda, bo dwie poprzednie płyty były IMO równiejsze i nieskipowane.
Trzeba powiedzieć, że słuchałem jej w samochodzie, więc warunki niezbyt sprzyjające skupieniu się.
Po tym przesłuchaniu, a w zasadzie dwóch nie pałałem wielką chęcią do trzeciego przesłuchania.
Teraz to robię i postanowiłem spisać swoje obserwacje po kolei
1989 - dobry numer, ale to już wiadomo było przed premierą
Sauvage - niestety nie podchodzi wcale. Po przesłuchaniu zupełnie od zapomnienia. Chyba najlepiej Białas wypadł, Taco na równym Bediemu średnim poziomie przykucia uwagi.
Opowieści z doliny Smoków - To już klasyk. Czterech gramy Ganji na łeb. Sztos nume ale w sumie to samo co 1989
Brzydkie rzeczy - nieudany zamach na bangier ala 05.05 - zarówno treść jak i forma nie powalają. Numer na mixtape z odrzutami.
Wschód - Jak wyżej. Powiedziałbym że freestyla a nie numer. Tu jednak fajny refren i bicik mi dobrze siada. Zwrotki Borysa bez polotu, goście zjadają numer.
Anarchia 2019 - coś takiego z równie słabym skutkiem zrobił kiedyś Ten Typ Mes. Tyle w tym prawdziwości co u Karolaka w serialowej piosence. Może nawet mniej.
Polaco - Jak wyżej, tylko zamiast Mesa Kękę :). W sumie dobra była beka, gdyby wleciało na rotacje w radiach.
Smoki - :( Nic szczególnego niestety. Zapychacz, który miał duży potencjał bo sama koncepcja ciekawa. Szkoda że niezbyt dopasowana.
Vouge - Świetny bit, świetny klip. Bardzo dobry numer. świetne zabiegi "Squad shit, zapytaj Kasi" i masakrujący refren. Numer wybitny.
Lesbijki - jak brzydkie rzeczy. Patenty przeżenione.
Fresh Prince - Fajne treści. raczej lepszy numer ale niezachwycający. Malik taki jakiego lubię, a jakiego rzadko aktualnie można usłyszeć.
Lzy - Fajny refren, nie wiem co więcej napisać
Na zawsze - jak w przypadku Opowieści i 1989 sztos, total ale już było wiadome przed albumem.
Fendi - Na tym etapie płyty niestety niepotrafie konstruktywnie sie na temat tego tracku wypowiedzieć
Playboy - to jest świeże, dobre choć niezbyt mądre. Numer fajny, dobrze płynie.
Gdzie jest Eis? - Tytuł był intrygujący. Fajne momenty i nudne momenty. Czyli potential duży niewykorzystany do końca.
Podsumowując, płyta nierówna. Najlepsze IMO numery już były na singlach.Patenty już dość mocno ograne i płyta w wielu momentach nie zaskakuje. Bedoes, uważany przez wielu za dobrego tekściarza nie wykorzystał na tej produkcji swojego potencjału. Lanek, wszechstronny producent. Zrobił tu kilka total sztosów, ale kilka bitów jakoś mi nie siedzi. Ja wolę krótsze płyty, na których nic nie skipuję, niż płyty na których "mogę sobię wybrać" najlepsze wg mnie kawałki. Myślę, że gdyby okroić to wydawnictwo o kilka trackow byłoby to z korzyścią dla repeate value. Dodałbym co najmniej Nadchodzi Lato a i FPS też do głównego krążka.
Szkoda, bo dwie poprzednie płyty były IMO równiejsze i nieskipowane.

Komentarze
Prześlij komentarz