Nie dziwi mnie fakt, że takie projekty jak Kapota powstają. Są wpisane w rap od zarania. Kiedyś był to Nagły Atak Spawacza, Karramba, Monopol, Gang Albanii czy Cypis.
Nie ważne czy robione to dla beki, czy nie dla beki, jest to jakiś tam nurt i ok. Nie muszę tego słuchać, rozumiem, ze jest grono ludzi którzy po czwartym Harnasiu będą się tym jarać, na jakieś dyskotece.
Problem z Kapotą mam taki, ze nagle, raperzy piętnujący zespoły wymienione w pierwszym akapicie przyłączają się do tego projektu. Rozumiem, że to może dobra Mordeczka być, spoko ziomal, ale mam z tym problem, bo biorąc w tym udział trochę się pod tym podpisujesz. Jeśli to dobra mordeczka, to nie obrazi się za słowa "rób swoje, ja tego nie czuję".
Ba nawet nie biorąc w tym udziału, a propsujac to publicznie też się pod tym podpisujesz. Stajesz się tego częścią.
Nie przesłuchałem całej płyty, przyznaje ale przesłuchałem parę numerów. Największy ból dupy mam niestety z Mesem. Tym samy, który jeszcze niedawno twierdził, ze "tępi głupotę każdego dnia". Może miał dzień urlopu od tępienia głupoty, ale oburzać się na fanów, po tym jak numer, delikatnie ujmując "nie przypadł im do gustu" jest dla mnie niezrozumiałe. Błąd się może zawsze zdarzyć, przyznanie się do niego zamiast brnięcia dalej moim zdaniem załatwiło by sprawę.
To samo Mielzky, który propsował Kapotę u siebie na FB, z drugiej strony ostro rugając, dużo lepsze, niż ten projekty w Nowym Klasyku.
Podkreślę, nie mam nic do Kapoty, po prostu nie słucham. Boli mnie jednak, ze gdzieś "prawdziwość gry" odeszła na drugi plan raperów u których bym tego nigdy nie podejrzewał. Nie zawsze wizja artystyczna musi się zgadzać z koneksjami interpersonalnymi. Moim zdaniem nie trzeba robić z kimś numeru, czy też go propsować TYLKO dla tego, że jest ziomeczkiem.
Na koniec zacytuję komentarz pod którymś z udostępnień kawałka. "Jędker, największy przegrany"
Nie ważne czy robione to dla beki, czy nie dla beki, jest to jakiś tam nurt i ok. Nie muszę tego słuchać, rozumiem, ze jest grono ludzi którzy po czwartym Harnasiu będą się tym jarać, na jakieś dyskotece.
Problem z Kapotą mam taki, ze nagle, raperzy piętnujący zespoły wymienione w pierwszym akapicie przyłączają się do tego projektu. Rozumiem, że to może dobra Mordeczka być, spoko ziomal, ale mam z tym problem, bo biorąc w tym udział trochę się pod tym podpisujesz. Jeśli to dobra mordeczka, to nie obrazi się za słowa "rób swoje, ja tego nie czuję".
Ba nawet nie biorąc w tym udziału, a propsujac to publicznie też się pod tym podpisujesz. Stajesz się tego częścią.
Nie przesłuchałem całej płyty, przyznaje ale przesłuchałem parę numerów. Największy ból dupy mam niestety z Mesem. Tym samy, który jeszcze niedawno twierdził, ze "tępi głupotę każdego dnia". Może miał dzień urlopu od tępienia głupoty, ale oburzać się na fanów, po tym jak numer, delikatnie ujmując "nie przypadł im do gustu" jest dla mnie niezrozumiałe. Błąd się może zawsze zdarzyć, przyznanie się do niego zamiast brnięcia dalej moim zdaniem załatwiło by sprawę.
To samo Mielzky, który propsował Kapotę u siebie na FB, z drugiej strony ostro rugając, dużo lepsze, niż ten projekty w Nowym Klasyku.
Podkreślę, nie mam nic do Kapoty, po prostu nie słucham. Boli mnie jednak, ze gdzieś "prawdziwość gry" odeszła na drugi plan raperów u których bym tego nigdy nie podejrzewał. Nie zawsze wizja artystyczna musi się zgadzać z koneksjami interpersonalnymi. Moim zdaniem nie trzeba robić z kimś numeru, czy też go propsować TYLKO dla tego, że jest ziomeczkiem.
Na koniec zacytuję komentarz pod którymś z udostępnień kawałka. "Jędker, największy przegrany"
Komentarze
Prześlij komentarz